poniedziałek, 28 września 2015

Pieniądze i chłopak z autobusu.

Godzina 14. Dzwoni telefon, widzę, że dzwonią z pracy. Mój facet rzuca szybkie - tylko nie zgadzaj się, że przyjdziesz dzisiaj do pracy. Odbieram i słyszę: Do końca miesiąca masz wolne, masz tyle nadgodzin, że głowa mała, więc siedź i nie pokazuj się przez najbliższe dwa dni w firmie.
To mnie zaskoczyli :) Dusza mi się raduje! Trzy dni wolnego! Od razu nabrałem chęci do przenoszenia gór! :)

Jak jesteśmy przy temacie pracy to w sobotę podczas wykonywania codziennych zajęć moja szefowa rzuca (byłem tego dnia tylko z nią na zmianie więc mogliśmy na spokojnie pogadać): Jesteś pracownikiem nadzwyczaj cennym, nie mam z kim Ciebie porównać nawet dlatego od września dostałeś podwyżkę.
Aż mi się gorąco zrobiło jak poznałem szczegóły. Miło jest czuć się docenionym! Z wysokości podwyżki jestem zadowolony i usatysfakcjonowany. Oczywiście miałem cichą nadzieję, że ją otrzymam, ale nie dawałem szans na TAKĄ podwyżkę... Mój facet jest bardzo dumny ze mnie, moja mama również.

Gdy wracałem dzisiaj z Mężem busem z zakupów (mój facet też miał dzisiaj wolne) to podrywał mnie wzrokiem jeden chłopak. Blondyn, z kolczykiem w uchu, może i nieco zmanierowany ale oczy i włosy miał idealne. Wymienialiśmy się spojrzeniami. Zauważyłem, że dziewczyna, która siedziała nieopodal niego zobaczyła co robimy, poczuła się zakłopotana ale mimo wszystko patrzyła na nas. Gdy wysiedliśmy z busa mój facet uśmiechnął się do mnie i powiedział: suka :) (suka, oj suka, bo podrywam innych facetów gdy mój facet obok stoi). Poszukam tego autobusowego chłopaka na kumpello. Może akurat znajdę. Nie sądzę, abym miał się do niego odzywać, ale z ciekawości popatrzyłbym na niego jeszcze chwilę.







Brak komentarzy:

Prześlij komentarz